Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Krystian z miasteczka Syców. Mam przejechane 20326.64 kilometrów w tym 1506.20 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 23.27 km/h i nie mam czym się chwalić :)
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl button stats bikestats.pl
Pogoda Syców
© mojapogoda.com

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy kaeres123.bikestats.pl
Image and video hosting by TinyPic
Dane wyjazdu:
0.00 km 0.00 km teren
h km/h:
Maks. pr.:0.00 km/h
Temperatura:
Podjazdy: m

Podsumowanie 2011

Niedziela, 1 stycznia 2012 · dodano: 01.01.2012 | Komentarze 2

Mi również przyszło zrobić małe podsumowanie, lecz niewiele napiszę, tylko konkrety :)

Postanowienia na 2011 rok:
- min. 5000 km
- zaliczyć góry
- zaliczyć morze
- odwiedzić każde pobliskie miasto
- pobić kilka rekordów (prędkość, m.n.p.m., kilometry itd.)

To co udało mi się wykonać:
- 7091.40 km (w terenie 360.20 km, 5%)

Bardzo jestem z tego zadowolony, lecz w październiku miałem jeszcze chrapkę na 8 - 8,5 tysiąca :) Niestety przespałem piękne dni tamtych miesięcy i zaprzepaściłem szansę do podkręcenia bardziej rekordu :) Ogólnie oceniam na 4+, bo wiem, że było sporo dni, w które nie wybrałem się na przejażdżkę mimo chęci.

- góry zaliczyłem, Karkonosze, na stronie Czeskiej i Polskiej. Pogoda za dnia było piękna, nocami padało. Więc się udało, no i wycieczka z Kiełbą, dlatego uważam, że była jedną z lepszych jakie w życiu miałem. W tym temacie daję sobie ocenę 4, bo były plany na więcej, nie wyszło.

Udało mi się wjechać na Ślężę rowerem, w jeden dzień :) Świetna spontaniczna wycieczka :)



- Bałtyk, tak właśnie ! Nasze piękne, polskie wody :) Wycieczka ciężka, również psychicznie, miałem jeden ciężki okres, przed Władysławowem, gdzie mieliśmy zakończyć jazdę tego dnia, chłopaki ciągnęli dalej, moje nogi odpuściły, poradziłem sobie z tym problemem i dojechaliśmy :) Trasa z Pawłem i Tomkiem, z tymi Panami sobie jeszcze pojeżdżę :) Postanowienie zaliczone w 100%, niech będzie ocena 5. Póki co pierwsza wycieczka, podczas której przekroczyłem 1000 km. Ledwo bo ledwo, ale przekroczyłem.

- Odwiedzić każde pobliskie miasto, tak, od 2 lat mam takie postanowienie, rok temu się udało, w tym niestety nie. Zaliczyłem wszystko oprócz Wielunia... No kurde, świetna pogoda była wtedy, gdy jechał pociąg z Sycowa do mojego celu. Zapomniałem o tym kompletnie, więc się nie udało. Bardzo jestem z tego powodu zły. Mimo, że przejechałem wiele miast, z którymi miałem do czynienia tylko na mapie, to daję sobie ocenę 4-.

- REKORDY ! Och jak ja to lubię.

Pierwszym była długość trasy, 200 km miałem pokonać. Udało się, dwukrotnie, raz nawet z chrapką na 300, lecz przymrożone ciało nie chciało już jechać, sorry, ciało chciało - głowa odpuściła. W sumie wszystko. Tutaj wystawiam sobie ocenę 4, ponieważ na ten rok powinienem minimum 5 takich tras zrobić.

- prędkość, pobiłem ją dwa razy :) Pierwszy raz 73,20 km/h.

Druga największa podczas tej samej wycieczki: 77,30 km/h !

Próba wbicia 80 km/h nieudana na tej samej górce :)

- Najwyższa wysokość asfaltem: Przełęcz Okraj - 1046 m.n.p.m. (19.07.2011)

- Najwyższa wysokość w terenie: Wysoki Kamień - 1058 m.n.p.m (19.07.2011)


Cały rok oceniam na 4+, zaliczyłem wszystko co chciałem zaliczyć (oprócz nieszczęsnego Wielunia). Uważam za udany i najbardziej rowerowy w moim życiu, w 2012 nadzieja jest na lepsze widoki, lecz niestety matura zapasem i może być problem z łączną liczbą kaemów. Byle towarzystwo dopisało i kompani rowerowi.


A to statystyki BS:

Wszystkie kilometry: 7091.40 km (w terenie 360.20 km, 5%)
Czas na rowerze: 309:09
Średnia prędkość: 22.94 km/h
Suma podjazdów: 13025 m
Wycieczek: 177
Średnio na wycieczkę: 40.06 km i 01:45 godz.
Ranking km (Wszyscy): 365
Ranking km (Chłopaki): 345

Odsyłam to najważniejszych wycieczek:
Do Łodzi
Powrót z Łodzi

Ślęża

1 dzień - Karkonosze
2 dzień - Karkonosze
3 dzień - Góry Izerskie
4 dzień - Zgorzelec

Bałtyk z chłopakami, odsyłam to Pawła

W drodze na Bałtyk - koledzy z przodu © kRs123


Krycha już na miejscu © kRs123



Komentarze
kris91
| 11:06 poniedziałek, 2 stycznia 2012 | linkuj Wow.. Super to wszystko wygląda. Mimo tego ,że nie trenujesz na poważnie kolarstwsa udowadniasz ,że można przejeżdżać kilka tysięcy km rocznie !
Ode mnie wielki szacun za chęci ,nogę i samozaparcie ! Bo niezłe jednodniowe dystanse miałeś w tym roku - do tego czasem dzień w dzień jechałeś w deszczu i to też daleko..

Brawo ! I oby 2012 był jeszcze lepszy ! ;))
completny
| 21:06 niedziela, 1 stycznia 2012 | linkuj Ładnie wykosiłeś w sezonie 2011. Oby i w tym roku nie zabrakło w naszych sezonach takiego wyjazdu jak nad Bałtyk...A no i nie mam pojęcia gdzie zrobiłeś to zdjęcie za naszymi plecami, ale podejrzewam że gdzieś w okolicach Łeby :P
Komentuj

Imię: Zaloguj się · Zarejestruj się!

Wpisz cztery pierwsze znaki ze słowa sttoj
Można używać znaczników: [b][/b] i [url=][/url]